Wielkieś mi uczynił pustki w sercu moim,
Mój drogi Grzegorzu, tym zniknienim swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną kochaną duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówił, za wszytki tyś psocił
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegał.
Nie dopuściłeś mi sie frasować
ani myśleniem zbytnim głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie się śmiejąc
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rośmiać sie nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje.
Mój drogi Grzegorzu, tym zniknienim swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną kochaną duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówił, za wszytki tyś psocił
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegał.
Nie dopuściłeś mi sie frasować
ani myśleniem zbytnim głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie się śmiejąc
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rośmiać sie nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje.