zapach wiatru

zapach wiatru
Zahir....czuje go na swojej twarzy

wtorek, 12 lutego 2013


Są tygodnie , kiedy walczę o kazdy przezyty dzien.
O to zeby otworzyc oczy, wstac, zjesc,wyjsc z domu.
O oddech.
O swiadomosc chwili.
Gubie się w moich gestych myslach
łóżko jedynym sprzymierzencem.
Nie pyta o nic, nie trzeba się tlumaczyc , usmiechac, nie ocenia.
Nie mowi za dużo.
Samobojstwo nigdy nie było brane pod uwage. Nie było opcją.
Zastanawiam się kiedy to się zmienilo.
Od kiedy jest wyjsciem?
Drzwiami za ktorymi nie muszę ze soba zyc.
rozwiązaniem
Wiem ze kiedys ten dzien nadejdzie.